Posty

Norwegia, Bergen, spanie w busie / minivanie

Obraz
Przyznaję się. Nie miałem pomysłu co wpisać w tytule. :) A nie do końca o tym chciałem. Najpierw Norwegia. Nie oszukujmy się. Każdy z nas zna kogoś, kto był w Norwegii na tak zwanym "malowaniu domków". Opowiadając o tym znajomemu Finowi, przedstawiłem to jako taką pseudo tradycję. Polacy na studiach jeżdżą do Norwegii do pracy przy malowaniu domów (koszeniu trawy, przycinaniu krzewów w ogrodzie, sprzątaniu itp itd). No to i na nas (bo za naszą dwójkę piszę, przedstawienie współuczestniczki później) przyszedł czas. Ale po co ta Norwegia? No to jeszcze raz, nie oszukujmy się. Najszybsza kasa dla młodych, którzy są gotowi w spartańskich warunkach przeżyć dwa miesiące, żeby potem pół roku się byczyć gdzieś po drugiej stronie globu. Taki jest też nasz plan. No to UWAGA UWAGA, werble, aplauz i tak dalej. Katujemy się w tej Norwegii po to, aby wraz z Sonyią pod koniec roku pańskiego 2016 wyruszyć na pół roczną podróż, której celem jest spenetrowanie Australii, Nowej Zelandii oraz wy...

Izrael. Państwo militarne.

Izrael. Państwo militarne. Wrogo nastawione kraje muzułmańskie z każdej strony. Wewnątrz Palestyna i Strefa Gazy. Na ulicy strzelają co kilka dni. Podczas naszego tygodniowego pobytu zabito 2 osoby i raniono 4 w Tel Avivie. Dzień przed naszym przyjazdem odstrzelono jakiś Palestyńczyków. Sześć milionów Żydów dyktuje prawo dwóch milionom muzułmanów w Izraelu, około trzem milionom w Palestynie, milionowi w Gaza, od lat wodzi za nos Liban, Egipt, Jordanie i Syrię, choć ta ostatnia obecnie i tak nie ma siły politycznej. 3 lata obowiązkowej służby dla mężczyzn od 18 roku życia. 2 lata dla kobiet. Dane o ilosci i uzbrojeniu armii są pilnie strzezone. Nie brakuje kobiet z karabinami na ulicy. Ogólnie ulice są pełne ludzi z długą bronią. Kontrola na lotnisku jest dla nas dziwna, ale w gruncie rzeczy przyjemna. Izrael jest nastawiony na kontrolę psychologiczną. Potencjalny terrorysta ma być wykryty przez stres i zamotanie się w opowiadaniu na przeróżne pytania. Przepytują o rzeczy osobiste, rodz...

Monaco

Do Monaco dojeżdżamy autostopem. Już od Nicei zwraca naszą uwagę klasa samochodów jeżdżących na monakijskich rejestracjach. Sam luksus i gruba kasa! Ferrari, RR, Bentley, Porsche... Podwozi nas ktoś jakąś tańszą furą :) Nasz kierowca opowiada dużo. Dlaczego Monaco jest tak bogate? - Bo nie płaci się tu podatków, więc mnóstwo bogatych ludzi zza granicy się tu osiedla. Na stwierdzenie, że zszokowała nas ilość luksusowych samochodów powiedział, że w samym Monaco będzie nawet gorzej. Dla mnie tam jego auto też było luksusowe. - W księstwie mieszka 6 tys ludzi, kolejnych kilkanaście pracuje w Monaco, ale mieszka we Francji i Włoszech. Mieszkanie w Monaco potrafi być 10 razy droższe niż we Francji. Za mieszkanie 20 m2 można zapłacić milion euro. Jak tłumaczy później, ceny wahają się od 50 do 70 tys euro za metr. - Jesteście z Polski? Słyszałem, że Polska robi ogromne postępy i ma się świetnie ! Tak, też tak słyszałem. Jak to jest, że za granicą słyszę to codziennie, chwalą nas Francuzi, Niem...

Krótka rozprawka o podróżowaniu

Po raz pierwszy w życiu ktoś inny zadał mi niezwykle ważne pytanie, na które ja sam szukałem odpowiedzi już od jakiegoś czasu. To pytanie zadał mi przypadkowy francuski samotny turysta w metrze w Barcelonie. Pan w średnim wieku, w samotnej podróży, ze starą walizką, szukał stacji metra wychodzącej na łuk triumfalny. Po wymianie wstępnych informacji, skąd się jest i co się tu robi, zapytał mnie... ... "jakie są cele Twojej podróży". Nie odpowiedziałem od razu. W przypadku gór mówi się, że są dwa rodzaje ludzi. Ci, którym nie trzeba mówić po co się jeździ w góry i ci, którzy nigdy tego nie zrozumieją. A w przypadku podróży? Nie można podważyć tego, że podróż rozwija, uczy odwagi, śmiałości i kształtuje światopogląd. Ale co jeszcze? Niektórzy podróżują po to, aby zobaczyć inne miejsce i inną kulturę. Ale to powierzchowny cel. Po co tak naprawdę to robią? Żeby zaspokoić ciekawość? Inni podróżują po to, aby się sprawdzić. Rzucić wyzwanie swoim możliwościom, sprawdzić na ile jest s...

Sao Miguel, archipelag Azory - czyli te prawdziwie zielone wyspy

Obraz
- Azory już nie są tym samym, czym były dziesięć lat temu i za kolejne dziesięć lat również będą nie do poznania. - opowiada nam mieszkanka wyspy - Pamiętam, jak miałam kilkanaście lat, nie było Internetu, samoloty były rzadko i drogie, wielu ludzi nigdy nie było poza wyspą. Dziś są samoloty, promy, turyści, program Erasmus, kiedyś tego wszystkiego nie było. Kiedyś życie zamykało się w obrębie tej wyspy. Nikt nie mówił po angielsku, bo i po co. W obrębie wyspy Sao Miguel, 746 km2 i tylko 140 tysięcy mieszkańców. To jest jedno z najbardziej urokliwych miejsc, jakie widziałem w życiu. Urokliwość tego miejsca podnosi nie tylko świadomość, że znajduje się na skrawku lądu na środku oceanu, nieprzewidywalna pogoda oraz obrośnięte mchem kamienie. Urokliwość podnosi niewyobrażalna ilość otaczającej zieleni. To jest prawdziwie zielona wyspa. Tu wszędzie jest zielono. Goszcząca nas przewodniczka walczy ze schizofrenią. To jeden z powodów, dla których rodzice wysłali ją tutaj. Mieszkała na wyspie...

Podróżnicza zasada zurbanizowanych ośrodków europejskich mówi o tym, że...

.... w każdym większym mieście w Europie znajdują się obiekty powtarzalne. Powtarzalne dla każdego większego miasta w Europie, a zapewne i nie tylko. Mianowicie, w każdym większym mieście w Europie jest Włoch, który sprzedaje pizzę oraz Turek, który sprzedaje kebab i ma czynne zawsze, nawet w święta i w nocy, kiedy wszystko inne jest już zamknięte. Wracając z Maroko utknelismy na cztery godziny w Sewilli, tak więc przypileni głodem udaliśmy się na poszukiwanie tychże powtarzalnych elementów. Poszukiwanie pożywienia w Sewilli okazało się bardzo utrudnione z uwagi na La Semana Santa i procesję zakapturzonych postaci ze świecami, przemierzającą całe centrum. Tysiące gapiów tamowały jakikolwiek pieszy ruch. Jednak powtarzalne elementy nas nie zawiodły i znaleźliśmy Włocha z pizzą. Tutaj zaskoczył nas element, który jest powtarzalny w Afryce, w Maroko zwłaszcza. Nazywam to "handlarze chusteczek". Starsze, ubogie panie albo dzieci trudniące się obnośnym handlem chusteczkami higieni...

Hamam Les Bains de Marrakech

Obraz
Hamam Les Bains de Marrakech kusi nie tylko urokiem elegancko wykończonego wejścia, ale również chłodem i wilgocią bijącymi z alejki dla której naturalnym dachem jest porastający pergolę bluszcz. Ale stop - czym jest hamam, taki prawdziwy. Prawdziwe, publiczne hamamy, tanie - dla miejscowych, porozrzucane są po całej medinie. Rozdzielone są według płci, na część dla kobiet i osobną część dla mężczyzn. W środku jest parno, surowo, są przebieralnie, baseniki z wodą, którą można się polać oraz prysznice. Taka trochę inna sauna. W Les Bains de Marrakech jest bardzo ekskluzywnie i niesamowicie relaksacyjnie. Na początku obsługa każe nam rozsiąść się wygodnie na kanapie i poczekać aż się nami zajmą. Dalej, prowadzą nas do przebieralni, dostajemy klapki i szlafroki. Całość wykończona jest cudownie, niesamowicie stonowanie. Światło bijące przez ażurowe klosze słabych lamp rozbiega się po brązowych ścianach. Wszystko w brązie i beżu, w różnych odcieniach. Relaksacyjna, cicha muzyka miesza się z...